Znęcał się nad psem – zwierze nie przeżyło gehenny

W piwnicy pustostanu przy ul. Wesółki do słupa przywiązano psa. Jest tak słaby, że nie ma siły nawet podnieść głowy –  tak brzmiało poniedziałkowe zgłoszenie do dyżurnego Straży Miejskiej. Na miejsce zgłoszenie wysłano patrol.

 W poniedziałek  około godz. 11.00 do dyżurnego SM zadzwonił zaniepokojony  mężczyzna, który podczas spaceru ze swoim pupilem usłyszał skomlenie psa. Postanowił sprawdzić  skąd dochodzi.
I wtedy odkrył ledwo żywe zwierzę.

Po dojechaniu na miejsce interwencji, na patrol czekał zgłaszający, aby dokładnie wskazać miejsce porzuconego psa. Strażnicy w piwnicy zastali leżącego na posadzce psa średniej wielkości, rasy mieszanej o maści jasno brązowej. Pies za szyję przywiązany był do słupa, aby nie mógł wydostać się
 z budynku. Zwierzę,  było,  tak wycieńczone, że nawet nie miało siły podnieść głowy. Strażnicy próbowali dać mu wody. Niestety po kilku minutach pies zdechł.  Nie miał chipa.

Na miejsce zdarzenia wezwano patrol policji.

 

 

 

AS

Komentarze

komentarzy